Szyć można zacząć bez wielkich inwestycji. Czasem nawet w międzyczasie. W podróży, w pociągu. W samochodzie. Oczywiście zależy, co  i jak. Ja zaczęłam od szycia ręcznego, do którego wiele rzeczy nie potrzeba. I już mogła powstać mała torebka. Mogłam także naprawić spódniczkę. W zasadzie to naprawiałam ją w pociągu… Postanowiłam więc moją listę podzielić na rzeczy według mnie absolutnie niezbędne i te, które są przydatne do szycia, ale niekonieczne. To w drogę!

Co jest niezbędne do szycia?

  • Materiał – kawałek tkaniny, stary ciuch, zniszczony ciuch etc. Bo coś trzeba szyć 😉
  • Nici – czy inne łączniki, którymi zaszyjemy dziury i połączymy dwie części materiału, możemy nimi też zrobić haft.
  • Igła – jakoś trzeba w końcu sprawić, żeby ta nitka przeszła przez materiał. Chyba, że da się inaczej. Mi w każdym razie nie zdarzyło się szyć bez igły.
  • Czas – chociaż troszeczkę. Może nieraz być taki, w którym robimy coś innego. Ja fastrygowałam przy Grze o Tron (a teraz się dziwię, że jakichś scen nie pamiętam).
  • Chęci/Motywację – bez tego ani rusz. Motywacją może być to, że coś się nam rozpruło, a chcemy w tym chodzić i dobrze by było naprawić.

Co jest bardzo przydatne do szycia?

  • Nożyczki – tu miałam dylemat, czy nie wrzucić ich do rzeczy niezbędnych. W końcu stają się takie, kiedy mamy duży kawał materiału i musimy go jakoś podzielić – ale że nie zawsze szycie na tym polega, to zostają tu na pierwszym miejscu 😛
  • Ołówki, pisaczki (np. taki biały żelowy), mydełka, kredy – i inne gadżety to zaznaczania tego, co chcemy na materiale. Na przykład linii szycia albo linii cięcia. W sumie ciężko byłoby mi się bez nich obyć. Bardzo, bardzo przydatne. Używam nagminnie głównie ołówków B4 i białego żelowego pisaka. Czasem zdarzało mi się działać ze zmazywalnym długopisem – tylko, że zmazywał się on także przy prasowaniu. A właśnie…
  • Żelazko i deska do prasowania – do wyprostowania tkaniny, zaprasowywania zagięć, zakładek. W domu raczej każdy ma, gorzej w przypadku pociągu 😉 Tam już wszystko lepiej mieć ogarnięte w temacie zaprasowania. 😉
  • Linijka i ekierka – żeby to, co rysujemy ołówkiem było w miarę proste. Do rysowania wykrojów na papierze lub bezpośrednio na tkaninie. Ja używam półmetrowej metalowej linijki, która została mi ze studiów i zwykłej ekierki.
  • Centymetr krawiecki – podobna rzecz. Mogło by się wydawać, że skoro mamy już linijkę, to po co nam kolejne miernicze ustrojstwo. Ano przydaje się do mierzenia tego, co nie jest proste: długości półkolistych linii, obwodu talii itp.
  • Szpilki – coś, co niesamowicie potrafi ułatwić życie. Można nimi zaznaczyć, o ile skrócić spodnie, połączyć dwa kawałki tkaniny, żeby się nie przesunęły w czasie szycia, przytwierdzić dodatki pasmanteryjne. Ogólnie często może być to taka szybsza forma fastrygi. Można też nimi kogoś ukłuć. W zasadzie najczęściej siebie. Używam do wszystkich tych rzeczy, choć kłuję się niezamierzenie 😉
  • Poduszka na szpilki – żeby łatwiej było nad nimi zapanować. Długo obchodziłam się bez niej, więc jak nie macie to nie panikujcie 😉
  • Komputer z programem do grafiki wektorowej – żeby sobie zrobić skalowalne wykroje.
  • Drukarka – żeby je wydrukować.
  • Klej – bo jak są duże i nie mieszczą się na jednej kartce a4, to dobrze je skleić do kupy z kilku kartek.
  • Wykroje – jak już zrobimy wykroje, to one oczywiście też są przydatne do szycia. Inaczej byśmy ich nie robili/drukowali.
  • Narzędzie do prucia – fajny gadżet, korzystałam dopóki się nie zgubił. Zamiast niego mogą się ewentualnie sprawdzić spiczaste nożyczki do paznokci.
  • Dodatki pasmanteryjne – wszelkie wstążki, tasiemki, suwaki, guziczki. Do niektórych dzieł są w sumie niezbędne, a czasem pełnią funkcję dekoracyjną. Więc różnie z nimi bywa.
  • Podłoga – mi się niektóre kawałki materiału nie mieszczą na stole, wtedy podłoga na błysk i niestety trzeba się poniżyć, szczególnie jeśli chcemy np. odrysować coś bardzo dużego.
  • Maszyna do szycia – przy mniejszych uszytkach można się spokojnie bez niej obejść. Szczególnie jak coś ma wielkość breloczka. Jednak obszywanie długaśnych zasłon ręcznie to nie jest to, czego pragniemy. Tu zdecydowanie maszyna może pokazać, co potrafi. O swoich maszynach pisałam już wcześniej.

Co Wy na to?

Może ktoś ma jeszcze w głowie jakieś inne przydatne do szycia przedmioty? Zdarzyło się Wam coś uszyć tylko przy pomocy tych niezbędnych rzeczy?

Jeśli ktoś chce zacząć i nie ma wszystkiego z tej listy, nie ma co się martwić. Najważniejsza jest dość krótka lista rzeczy niezbędnych. 🙂

 

Spread the love