DODAJMY DWIE ŁAPKI!

Patrząc na mojego dwunogiego pieska w którymś momencie doszłam do wniosku, że mogłabym spróbować zrobić takiego bardziej realnego – że można zrobić cztery łapki 🐾. Po głowie chodził mi pomysł 💡 w jaki sposób to wykonać. I w ten sposób powstał drugi piesek…

Pierwszy piesek składał się z tułowia, głowy i uszu. Łącznie szyłam go z ośmiu kawałków materiału. Dwa na tułów, dwa na głowę i po dwa na każde ucho. Użyłam dwóch wzorów tkanin: białego w nutki i czerwonego w białe kropeczki. W przypadku drugiego pieska musiałam dodać jeszcze jeden kawałek materiału (a przynajmniej tak to sobie umyśliłam). Postanowiłam dodać dolną część, która miała odpowiadać za brzuszek i wewnętrzne części nóg. Zrobiłam ją przy pomocy wykroju na tułów. Odrysowałam go na materiale dwa razy w lustrzanym odbiciu i „połączyłam”  wszystkie nogi takimi dzióbkami < > – mniej więcej coś takiego. Wyszedł dość dziwny kształt, ale czasem w szyciu tak bywa. Użyłam na tą część pieska tej czerwonej tkaniny w białe kropeczki.

Szycie różniło się tylko ze względu na ten brzuszek. Uszka robiłam zupełnie tak samo jak w przypadku pierwszego pieska. Jednak jeśli chodzi o resztę ciała, zaczęłam od zszycia obu części tułowia z brzuszkiem. Dopiero wtedy, kiedy to zrobiłam połączyłam też górne części przytulanki.

PIESEK TROCHĘ INNY

Co oprócz dwóch łapek zyskał jeszcze piesek? Ano inne ważne elementy, takie jak oczy czy nos. Chociaż nie powstały one od razu po zszyciu i wypchaniu pieska. Dopiero kilka miesięcy później doszłam do wniosku, że dobrze by było, żeby piesek nie był już ślepy. Postanowiłam wyszyć mu oczy, brwi oraz nosek czarną nitką. Żeby było szybciej, drugie oko wyszywałam już podwójną nicią. Żeby piesek był jeszcze fajniejszy, dorysowałam mu pyszczek i zrobiłam mu tatuaż na prawym boku 😉

Co było najtrudniejsze? Mogłoby się wydawać, że największym problemem będzie wymyślenie, w jaki sposób sprawić, żeby piesek miał cztery łapki. To jednak samo wpadło mi do głowy. Najtrudniej było połączyć ze sobą wszystkie części tak, żeby były równo i zbiegały się w odpowiednich miejscach.

To jak, który piesek lepszy? 😉

W planach mam jeszcze kolejnego, z szeleszczącymi uszami. A może ktoś chce zobaczyć krok po kroku jak się go robi? Także…  do następnego pieska!

Spread the love